Czwartek, 24 września 2026
Imieniny: Gerard, Teodor, Gerarda
Polityka Krajowa 03.07.2026 Wideo

Rząd zaostrza walkę z nadużyciami w ochronie zdrowia i przyspiesza e-rejestrację

Premier Donald Tusk zapowiedział twardsze działania wobec nadużyć w publicznej ochronie zdrowia. Rząd wskazuje też na pilne przyspieszenie e-rejestracji, która ma zwiększyć przejrzystość kolejek.
Wideo Rząd zaostrza walkę z nadużyciami w ochronie zdrowia i przyspiesza e-rejestrację

Rząd chce zakończyć nierówny dostęp do publicznej ochrony zdrowia

Sprawa dostępu do świadczeń medycznych wraca na pierwszy plan, ponieważ rząd łączy ją nie tylko z jakością leczenia, ale także z uczciwością całego systemu. Premier Donald Tusk podkreślił, że publiczna ochrona zdrowia musi działać w sposób, który nie pozwala na wykorzystywanie jej przez pojedynczych lekarzy ani przez słabości organizacyjne. W jego ocenie najważniejsze jest skuteczne wyeliminowanie nadużyć i patologii, a wobec takich praktyk nie będzie pobłażliwości. To oznacza, że ciężar zmian ma objąć zarówno zachowania niezgodne z zasadami, jak i mechanizmy, które umożliwiają ich powtarzanie.

Szef rządu zaznaczył, że niedopuszczalne są sytuacje prowadzące do nierównego dostępu do świadczeń. Z tego powodu praktyki określane jako tzw. „saloniki VIP” mają zniknąć z systemu, ponieważ przeczą zasadzie równości pacjentów. W ocenie rządu dostęp do publicznych usług medycznych powinien być taki sam dla wszystkich, bez względu na znajomości czy nieformalne układy. To ważne także z perspektywy zwykłych pacjentów, którzy najczęściej oczekują po prostu przejrzystych zasad i przewidywalności w kolejce do specjalisty lub na zabieg.

"Dla rządu najważniejsze jest skuteczne wyeliminowanie nadużyć i patologii, które są efektem złej woli pojedynczych lekarzy oraz słabości systemu. Nie będzie żadnej pobłażliwości dla takich praktyk, a konsekwencje będą wyciągane"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W komunikacie rządu wyraźnie wybrzmiewa też przekaz, że problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych osób. Nieprawidłowości ujawnione w Szpitalu Południowym w Warszawie mają być przykładem szerszych zjawisk obecnych w wielu placówkach w Polsce. To oznacza, że przypadek ze stolicy został potraktowany jako sygnał ostrzegawczy, a nie jako odosobniony incydent. W praktyce może to przełożyć się na większą presję na kontrolę szpitali i bardziej szczegółowe przyglądanie się sposobom organizacji zapisów oraz rozliczania pracy personelu.

Szpitalne kolejki, „zeszyt” i e-rejestracja pod lupą

Jednym z głównych kierunków zmian ma być uszczelnienie systemu tak, aby nie dało się omijać obowiązujących kolejek. Wśród nieformalnych praktyk, które mają zniknąć, wskazano funkcjonowanie tzw. „zeszytu” w szpitalach, czyli rozwiązań pozwalających na obchodzenie standardowych zasad zapisów. Rząd uznaje takie mechanizmy za sprzeczne z przejrzystością publicznej opieki zdrowotnej. Z punktu widzenia pacjentów oznacza to przede wszystkim potrzebę ograniczenia sytuacji, w których o terminie decyduje nie kolejność, lecz dostęp do nieformalnych kanałów.

W tym samym kontekście premier polecił przyspieszenie prac nad wdrożeniem e-rejestracji. Ma ona zwiększyć przejrzystość procesu zapisywania się na wizyty i dać większą transparentność kolejek. Według rządu takie rozwiązanie będzie też pomocne w identyfikowaniu miejsc, w których dochodziło do nieprawidłowości. To istotne, bo cyfrowy system zapisów może ograniczyć liczbę luk organizacyjnych i ułatwić porównywanie rzeczywistych terminów między placówkami.

"Wydałem polecenie maksymalnego przyspieszenia prac nad ostatecznym wdrożeniem e-rejestracji. Rozwiązanie zapewni transparentność kolejek i ułatwi wskazanie, gdzie doszło do nieprawidłowości"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Rząd podkreśla, że porządkowanie zasad zapisów leży w interesie nie tylko pacjentów, ale też większości lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników ochrony zdrowia. W praktyce chodzi o wzmocnienie zaufania do całego systemu, tak aby osoby uczciwie wykonujące swoją pracę nie były utożsamiane z nieprawidłowościami. Dla pacjentów oznacza to oczekiwanie na bardziej przewidywalne terminy, a dla placówek - większą odpowiedzialność za to, jak przebiega rejestracja i kontrola dostępu do świadczeń.

„Lekarze milionerzy” i kontrola pracy w państwowych placówkach

W wystąpieniu premiera pojawił się też wątek wynagrodzeń i sposobu pracy części medyków. Donald Tusk mówił o konieczności wyeliminowania działalności tzw. „lekarzy milionerów”, którzy mają wykorzystywać system ochrony zdrowia. Osobno wskazał na zjawisko tzw. „lekarzy z walizkami”, realizujących kosztowne procedury w wielu miejscach i generujących bardzo wysokie dochody, ale jednocześnie - jak podkreślił - de facto nieopiekujących się pacjentem w sposób odpowiadający oczekiwaniom systemu. To pokazuje, że rząd chce objąć kontrolą nie tylko kolejki, lecz także sposób rozliczania pracy medyków finansowanej ze środków publicznych.

Szef rządu poinformował, że oczekuje od minister zdrowia i prezesa NFZ przygotowania jasnych rekomendacji systemowych w tych sprawach. Założenie jest takie, by zwiększyć przejrzystość, ale jednocześnie nie podważać znaczenia pracy i wynagrodzeń personelu medycznego. W komunikacie rządu znalazła się także zapowiedź kontroli tego, kto, ile i w ilu miejscach zarabia z państwowych środków. Według premiera odpowiednia instytucja w Ministerstwie Zdrowia powinna mieć do takich danych dostęp, aby system był bardziej czytelny i odporny na nadużycia.

"Bardzo proszę wszystkich, żeby zaakceptowali ten oczywisty i prosty pomysł rządu, żeby odpowiednia instytucja w Ministerstwie Zdrowia miała wgląd w to, kto, ile i w ilu miejscach zarabia z państwowych środków"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Równolegle premier zwrócił się do środowiska medycznego z apelem o współpracę przy porządkowaniu systemu. Jak zaznaczył, nie chodzi o konfrontację, lecz o naprawę stanu rzeczy, która ma służyć zarówno pacjentom, jak i lekarzom. To ważny sygnał, bo wprowadzanie większej kontroli zarobków i aktywności zawodowej medyków może budzić dyskusję o granicy między nadzorem a autonomią zawodową. Rząd chce jednak, by priorytetem pozostała równość dostępu i ograniczenie praktyk, które podważają zaufanie do publicznej służby zdrowia.

Szerszy kontekst: odpowiedzialność Europy i przygotowania do szczytu NATO

Podczas wystąpienia premier odniósł się również do spraw bezpieczeństwa międzynarodowego, w tym do przygotowań Polski do zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze. Z jego słów wynika, że wydarzenie to ma znaczenie nie tylko dyplomatyczne, ale też strategiczne, ponieważ ma zamykać etap większego przejmowania odpowiedzialności przez Europę za własną obronność. Chodzi zwłaszcza o finansowanie i gotowość militarną w obszarze broni konwencjonalnej. Polska ma być tu wskazywana jako przykład dla Sojuszu.

Premier poinformował także, że prosił Władysława Kosiniaka-Kamysza, współpracującego z Radosławem Sikorskim, o bardzo precyzyjne informowanie Prezydenta o stanowisku rządu. Jak zaznaczył, Prezydent reprezentuje Polskę na szczytach NATO zgodnie z wieloletnią tradycją. Ten wątek pokazuje, że rząd chce, by przekaz dotyczący bezpieczeństwa był spójny i dobrze skoordynowany między najważniejszymi instytucjami państwa. W tle pozostaje jednak nadal zasadniczy temat dnia: oczekiwanie, że publiczna ochrona zdrowia będzie działać według równych zasad dla wszystkich.

  • Szpital Południowy w Warszawie został wskazany jako przykład nieprawidłowości, które nie są odosobnione.
  • e-rejestracja ma zostać wdrożona szybciej, aby zwiększyć przejrzystość zapisów i kolejek.
  • Rząd chce zlikwidować praktyki określane jako „saloniki VIP” oraz nieformalne omijanie kolejek, w tym „zeszyt”.
  • Minister zdrowia i prezes NFZ mają przygotować klarowne rekomendacje systemowe.
  • W debacie o bezpieczeństwie wskazano na szczyt NATO w Ankarze jako moment większej odpowiedzialności Europy za obronność.